|
Młodsza koleżanka poprosiła mnie ostatnimi czasy o poradę przy napisaniu pokazu na maturę ustną z języka polskiego. Przypomniała mi się moja klasa trzecia liceum i prezentacje maturalne wytwarzane na ostatnią chwilę poprzez moich kolegów i koleżanki z klasy. Ze mną zresztą nie było inaczej - swoją pracę przygotowałam o tyle, że wybrałam we wrześniu jej temat, a w styczniu przygotowałam konspekt. A zrobiłam to tylko dlatego, że trzeba było złożyć je gotowe do naszych teczek w sekretariacie szkoły. Właściwie każdy z nas zostawił prace maturalne na ostatnią chwilę. I wbrew wcześniejszym groźbom naszej polonistki, żadna osoba od tego nie umarł, niebo nie pękło, a jej nie trafiła apopleksja. Dodatkowo, zdaliśmy wszyscy, uzyskując zupełnie zadowalające wyniki. Jedni przygotowywali wystąpienia na dzień przed egzaminem lub w przerwach wśród pisemnymi, a niektórzy zlecili napisanie zamówień osobom bardziej kompetentnym. Kilkoro ryzykantów nie przygotowało się ogólnie rzecz ujmując, licząc na szczęście, natchnienie i przychylność komisji. Jakkolwiek lekko do tego podeszliśmy - zdawalność w naszej klasie była stuprocentowa.
|
|